Czym spirytyzm nie jest

satanizm1Wpisując w wyszukiwarce internetowej słowo „spirytyzm” na ekranie wyświetlają się rozmaite zdjęcia kojarzące się z okultyzmem i satanizmem oraz słowniki mówiące o „tajemniczych, magicznych praktykach”. W świadomości społecznej spirytyzm jest czymś złym, owocem zakazanym, próbą nawiązywania kontaktu z demonami, zabawą ze śmiercią, czy oszustwem i szarlatanerią.

Wszystkie te opinie nie dziwią, gdyż biorą się z przesądów i z bezmyślnie powtarzanych nauk organizacji religijnych, które straciłyby na znaczeniu, gdyby filozofia spirytystyczna została zaakceptowana przez społeczeństwo. Na negatywną markę tej dziedziny składa się również zbyt częste używanie określenia „spirytysta” w przypadku rozmaitych osób, które – de facto – ze spirytyzmem nie mają nic wspólnego, a równocześnie odprawiają dziwne praktyki wyglądające jak hollywoodskie czarne msze z użyciem okultystycznych symboli. Powszechne seanse z tabliczką oui-ja rzeczywiście mają swoje miejsce w historii praktyk spirytystycznych, lecz aktualnie zagorzali zwolennicy filozofii duchów zdecydowanie odradzają wykorzystywanie tego rodzaju przedmiotów, wskazując na bardzo duże niebezpieczeństwo opętania uczestników spotkania przez nisko rozwinięte i złośliwe istoty duchowe.

Spirytyzm stanowi część ezoteryki, ale równocześnie wyraźnie się od niej wyróżnia, gdyż mało jest w nim miejsca na bezkrytyczne przyjmowanie informacji o zaświatach niewiadomego pochodzenia. Wbrew pozorom dla spirytystów bardzo ważna jest logika i naukowy charakter przeprowadzanych obserwacji oraz wyciąganych wniosków. Ezoterycy natomiast zbyt chętnie przywiązują dużą wagę do komunikatów od duchów, których wiarygodność jest w stanie podważyć nawet średnio rozgarnięty czytelnik „Księgi Duchów” Allana Kardeca.     

Spirytyzm nie uznaje obrzędów. Jest to ważny element, który sprawia, iż spirytyzm nie może być postrzegany, jako religia. Spirytyści nie przywiązują wagi do miejsc modlitwy, ani do przedmiotów i symboli. Jedyną prawdziwą wartość mają dla nich myśli i uczucia. Nie budują także świątyń i nie powołują kapłanów, i choć na pierwszy rzut oka obserwatorom z zewnątrz może wydawać się, że spirytyści czczą Allana Kardeca, kodyfikatora filozofii duchów, trzeba podkreślić, iż rzeczywistość jest zupełnie inna.

Allan Kardec nie jest spirytystycznym guru, a jedynie człowiekiem, który jako jeden z pierwszych poważnie potraktował kwestię manifestacji duchów i postanowił przebadać ją metodami typowymi dla racjonalnego naukowca.

Spirytyzm nie jest okultyzmem, ponieważ symbole materialne nie mają w nim najmniejszego znaczenia.

Spirytyzm nie ma także nic wspólnego z satanizmem chociażby z tego względu, iż zwolennicy tej filozofii modlą się do miłosiernego Boga, o którym głosił Jezus Chrystus, a więc jedynej najwyższej inteligencji.